Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2011

Bilet w jedną stronę

Obraz
Na początku sierpnia nasza trójka otrzymała komplet biletów w jedną stronę. W niedzielę, 20. sierpnia, po raz ostatni zamknęliśmy nasze kalifornijske mieszkanie i, odprowadzani przez przyjaciół, pojechaliśmy na lotnisko. Wraz z nami pojechały 4 walizki i 3 kartony, a w nich wszystko to, co postanowiliśmy zabrać ze sobą na nową drogę życia :) W czwartek przylecieli do nas moi rodzice, przed chwilą poleciał do domu tata; mama i brat zostaną jeszcze tydzień. Piszę szybciutko z urządzonego mieszkania, w którym zatrzymamy się do połowy września, aż do przeprowadzki do mieszkania właściwego. W najbliższych dniach musimy kupić z mamą tyyyle domowych rzeczy, na co cieszymy się jak gwizdki :) Na zdjęciu prezentuję syna w wersji hinduskiej (przed wylotem ze Stanów odwiedziliśmy jeszcze teściową). Bardzo zmęczeni, ale zadowoleni pozdrawiamy Was gorąco!

4:44

Obraz
4:44 wyświetlał na czerwono nasz stary elektroniczny budzik, gdy otworzyliśmy oczy w dniu naszej 4-ej rocznicy ślubu, 21. lipca. Chwilę wcześniej obudził się nasz syn, który przesiusiawszy pieluchę i piżamkę słusznie skonstatował, że w takich warunkach to on spać nie będzie. Wszystkiego najlepszego, wszystkiego najlepszego, jak wisienka na torcie ciepły, najdroższy, mokry prezencik pomiędzy nami. O naszej poprzedniej rocznicy ślubu pisałam tutaj . Dziś jesteśmy razem o rok dłużej. A co to był za rok! Tak długi jak pozostałe trzy poprzednie zebrane w jedno, a przy tym tak krótki jak szczęśliwe, zaspane spojrzenie o 4:44 nad ranem. I już mamy sierpień!... Mąż odwiózł właśnie na lotnisko swoją siostrę, teraz sprząta w kuchni po moich dzisiejszych kulinarnych wyczynach, a ja mam chwilę na wyciągnięcie nóg na kanapie i wystukanie na klawiaturze tych kilku słów. Znów kojąco szumi zmywarka, mąż pewnymi, wyćwiczonymi gestami myje synkowe butelki na mleko, ciepłe światło małej lampki z panieńsk...