Sweterek
Zatrzymuję w pamięci jeden z moich ulubionych Puszkowych sweterków, nim zrobi się za ciasny. Przedziwna rzecz z tymi dziećmi - przysięgam, że czasem William wyrasta z czegoś z dnia na dzień. Zawsze się zastanawiałam, skąd rodzic wie, że dany wczesnodziecięcy artykuł odzieżowy stał się oto za mały - swoją drogą, niezgłębione są obszary moich zastanawiań :) Skąd wiadomo, że to właśnie dziś regularnie prane, składane, noszone sweterki i porteczki opaść muszą na dno szafy jak pożółkłe liście - dlaczego już nie wczoraj, dlaczego jeszcze nie jutro? Po Wielkanocy wróciliśmy do domu. William został rozpieszczony przez babcię, dziadka i wujka, aż miło. Lubię emocjonalne rozpieszczanie. Dziadek siedzi z Puszkiem, trzymając go "na barana", oglądają razem "Misia Uszatka", babcia podsuwa Luszkowi czekoladowe uszy zająca, Puszko-Luszek z umorusaną buzią pochyla się, by zajrzeć dziadkowi w oczy, sprawdza, czy dziadek widzi, jakie porywające rzeczy dzieją się w bajce sprzed kilkud...