Przepraszam za spóźnienie
Przepraszam za spóźnienie. Za nie-pisanie, za nie-obecność - przepraszam. W przypływie przepływu myśli przez palce, na fali wzruszenia możnością pisania (o czym później) - piszę. W najzwyklejszą niedzielną noc, w raptownym lutym - w czasie kradzionym, czyli jedynym, jaki jest - jestem. Rety, jak się cieszę!