Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

5 lat, 100 postów, czyli - wbrew pozorom nigdzie się nie wybieram!

Obraz
Moi drodzy, to mój setny post. Jednocześnie za kilka dni minie pięć lat od dnia, kiedy puściłam w przestrzeń swoje pierwsze blogowe słowa. Ostatnia przerwa była chyba najdłuższa, sama nie wiem, jak to się stało, skończyła się wiosna, zaczęło lato, skończyło się lato, zaczęła jesień... Powodu tej przerwy nie potrafię podać, nie działo się u nas nic rewolucyjnego, wyjątkowo nie zmieniliśmy miejsca zamieszkania, wciąż nad polskim morzem. Nie przeżyłam też blogowego wypalenia, nadal mam o czym pisać, chce mi się pisać i mam nadzieję, że wciąż mam dla kogo pisać. Nie obiecuję większej częstotliwości pisania (choć ostatnie pięć miesięcy przerwy to jednak mocna przesada), ale czuję, że coś się zmieni. Od września William spędza w przedszkolu codziennie 4 godziny, chałupkę już zdążyłam w tym czasie odgruzować po lecie (latem tak bardzo szkoda czasu), w szafach posprzątać, dziś zatem z sumieniem czystym jak mój dom siadam na kanapie i piszę. Zresztą, jak co roku o tej porze, wraz z deszcze...