Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2010

O miejscu wyśnionym

Obraz
Drogie dziewczyny, dziękujemy za życzenia pod poprzednim postem i tyle dobrych słów - bardzo, bardzo nam miło! Bardzo się cieszę, że piszecie, ten dialog to dla mnie najmilsza chyba strona prowadzenia bloga - dziękuję. Sprawa jest już zatem przesądzona - na pewno będzie jeszcze jeden post w temacie ślubnym, z większą ilością zdjęć. Przygotowuję sobie ostatnio różne albumy ze zdjęciami (wnioskując, że już wkrótce nie będzie na to czasu), więc będzie jak znalazł :) A tymczasem dziś historia inna, również osobliwa. Co robić, takie już te historie lubią być :) A było to tak: W moim rodzinnym mieście była sobie działka - działka budowlana, niewielka. Słoneczna działka, położona na wzgórzu. Działka należała do ostatnich niezabudowanych w mieście, innych wolnych działek trzeba by już szukać w okolicznych wsiach. Ta natomiast działka cieszyła się jeszcze miejskimi udogodnieniami - miała dostęp do gazu, prądu, kanalizacji, prowadziła do niej ulica oświetlona latarniami, trzy minuty zaś spacerk...

Koncert

Obraz
"W lipowe kwiaty, w lipowe liście Próg ustroiłem na twoje przyjście. Jabłkami, winem, jako przy święcie, Stół zastawiłem na twe przyjęcie." Leopold Staff Za kilka dni, 21. lipca, będziemy z mężem obchodzić naszą trzecią rocznicę ślubu. Kolejny już rok w połowie lipca zaczynam wspominać, wspominać, wspominać!... Pan fotograf, tata naszej bliskiej koleżanki, zrobił nam tego dnia 8 tysięcy zdjęć. Jest więc co oglądać! Zdjęcia w albumach znam już na pamięć, ale na płytach tyle jest jeszcze zdjęć nieodkrytych, a na nich tyle szczegółów zatrzymanych w kadrze, łezka się w oku kręci, to ze wzruszenia, to ze śmiechu. Dzisiaj przedstawiam Wam kilka z tych zdjęć. To właśnie jest mój mąż, bohater drugiego planu moich opowieści. Mój mąż, moja skała, mój wielki przyjaciel. Pamiętacie, jak byłyśmy dziećmi i zostawałyśmy na noc u ukochanej koleżanki czy kuzyna? Taka wielka radość, że nie trzeba się rozstawać, że nie trzeba nigdzie iść, że będziemy razem aż do rana. Proste to porównanie, ale ...

Pożegnanie z aparatem

Obraz
No, nareszcie! W piątek, po 30 długich miesiącach, pożegnałam się z aparatem na zęby. Myślałam, że ten dzień nie nadejdzie już nigdy!... Leczenie przedłużyło się o rok, zęby nie były łaskawe się przesuwać, założono mi mini implancik w ortodontycznych celach, i w ogóle różne różności. Wskutek tego wszystkiego na pytanie, jak długo jeszcze będę nosić aparat, odpowiadałam grobowo "do śmierci" :D A jednak ten piękny dzień nadszedł, co za ulga!... I nie chodzi tu nawet o kwestie wizualne, bo aparat był ceramiczny, przezroczysty, tylko drucik zeń wyzierał - dla jasności obrazu na zdjęciu z testem po prawej szczerzę zęby przybrane w aparat :) Nie chodzi tu również o ból czy inny dyskomfort, bo, krótko mówiąc, przywykłam, nie takie zresztą rzeczy się przeżyło na polu stomatologicznym. Chodzi o jedno: moje miłe, ja od stycznia 2008 roku nie jadłam jabłka jak człowiek! Jak jabłko to tylko obrane i pokrojone w cząsteczki... Inaczej się nie udawało, choć próbowałam dzielnie (na przykład ...