Codzienność - kwiecień/maj
Jakiś czas temu stwierdziłyśmy z przyjaciółką, że to, czego po mojej przeprowadzce do Stanów najbardziej nam brakuje i za czym tęsknimy, to zwykła codzienność. Widok jej kwiatów z działki w wazonie, mojej nowej poszewki na poduszce, wiecie, co mam na myśli. Postanowiłyśmy temu zaradzić, wysyłając sobie na bieżąco zdjęcia drobiazgów. Nasunął mi się niedawno pewien wniosek - postanowiłam częścią tej codzienności podzielić się z Wami. Oto zatem moja codzienność w Hameryce, mój powszedni groch z kapustą! Zaczynamy od mojego osobistego zdjęcia miesiąca - uparł się w sklepie na tę poduszkę! I płynnie przechodzimy do tutejszych okoliczności przyrody w kwietniu. Kwitł tu wtedy bez: Różności zakwitły, i w ogóle wyglądało tu tak: Lawenda przed spożywczym: Moja wierna Hondzia, moje nogi ogumowane, bez których w tym kraju ani rusz, pozuje wśród tej bujnej wiosennej zieleni: A nasza wynajmowana chałupa prezentowała się ...