Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2009

Pięknych świąt!

Obraz
Dotarłam do Polski! Wstaliśmy w niedzielę o nieprzyzwoitej godzinie 4ej rano (jak mówimy z koleżankami, takiej godziny powinno w ogóle nie być), dotarliśmy na lotnisko, a tu pierwszy klops - średnio uprzejma pani (nie lubię linii lotniczych United!) poinformowała mnie, że na lot z San Francisco do Nowego Jorku linie sprzedały za dużo biletów, więc póki co nie ma dla mnie miejsca w samolocie, ale kto wie, może będzie, także wszystko w porządku (tu: uśmiech). Życie, życie, nie tak że nie ono. Człowiek kupuje bilet za straszne pieniądze, stawia się na własny lot na czas (a wręcz sporo przed czasem), robi wszystko, jak ma robić, a pani się uśmiecha, że nie ma miejsca... Na nic się zdało tłumaczenie, że mężowi przydzielono już miejsce, na nic wyjaśnianie, że my musimy być w tym samolocie i nie wchodzi w grę, jak sugeruje pani, jakiś samolot późniejszy, bo my mamy przesiadki, musimy dotrzeć aż do Polski. Pani sprawdziła inne połączenia, pokręciła głową, nie ma miejsc. Jak zaczęto nam mydlić ...

Kolaż walizkowy

Obraz
Powoli się pakuję... Na zdjęciu widzimy dzisiaj kolaż walizkowy, czyli dla każdego coś miłego :) Upominki dla bliskich (do bliskich, rzecz jasna, zalicza się kot) są z tak różnych parafii, że aż prosiły się o zdjęcie: 1. Gumowa kaczka. Dziwnych jakoś kolorków nabiera w moim obiektywie, ale nie mogło jej zabraknąć - niemowlęta muszą po prostu mieć gumowe kaczki do kąpieli. 2. Krawat dla dziadka. Dziadka mam grubo po 80tce, w pełni sił. Od wiosny do jesieni dziadek jeździ rowerem na działkę, a emeryturę odkłada na swoje urodziny, które co roku wyprawia z rozmachem w restauracjach. W każde święta dajemy mu nowy krawat, zakłada go potem na różne okazje - jak tak myślę to po tych dziadkowych krawatach można by datować zdjęcia. 3. Miska dla kota. Kupiłam jej kiedyś taką na studiach - z powodu studenckich dziur budżetowych tylko jedną, no i proszę! Znalazłam tu ostatnio miski identyczne, moje kocie futro będzie miało komplecik. 4. Kalendarz dla mamy. Co roku kupuję dla nas takie same kalendar...

"śmierć nie będzie ważna tak jak to spotkanie"

Obraz
... i z tego samego wiersza księdza Jana Twardowskiego: Robiąc porządki, wróciłam dziś po nitce do kłębka... W nocy, po drodze do toalety, chciałam zmniejszyć ogrzewanie - a sięgając do pokrętła, strąciłam sobie na palec u nogi żelazko (całe szczęście zimne). Bolało jak diabli, pobolewa nadal, pewnym pocieszeniem jest jednak to, że dzięki szybkiej interwencji małżonka (lód) palec specjalnie nie spuchł i nawet dalej ludzko wygląda. Tak czy inaczej jestem dziś mało mobilna. Postanowiłam zatem wykorzystać ten rzadki, niemobilny stan, i zabrałam się za szafkę z dokumentami (o zgrozo). Organizując nasze dokumenty, natrafiłam na pamiątki mojego męża sprzed naszego ślubu - mój mąż z natury nie chomikuje niczego (miałybyście widzieć jego biurko w pracy! ma na nim: komputer, telefon, notes, długopis i chusteczki - i więcej nic), a jednak zachomikował, co zachomikować się dało. Znalazłam masę kopert "bąbelkowych" zaadresowanych do niego przeze mnie, znalazłam kartki, rysunki, liściki....

Idą święta!

Obraz
W związku z tym, że wyjeżdżamy z mężem do Polski 21. grudnia, a wracamy dopiero 4. stycznia (mąż) i 19. stycznia (ja), postanowiłam wprowadzić do domu świąteczny nastrój już teraz. Jakoś tak byłoby mi żal mojego domku, gdyby się biedny w ogóle nie przystroił na Boże Narodzenie :) Do udekorowania naszego wianka wykorzystałam kilka z tych ozdób, o których pisałam wcześniej (mamy jeszcze inne dzbanuszki, czajniczki, są skrzypce, jest nawet stolik z makowcem). Patrzę na niego znad laptopa i bardzo cieszy on moje serce (jak również nos, bo pachnie lasem). Na półce widać też święcę, którą palimy w adwencie, a w tle majaczy adwentowy kalendarz, który "oprawiłam" w ramkę :) Sprzęty mamy najprostsze, za to bombki z porcelany, docelowe - mam nadzieję, że w tym szaleństwie jest metoda! :) W ten wyjątkowy, adwentowy czas ciepło Was pozdrawiam - M. P.S. Chciałabym również powitać moje nowe Obserwatorki - bardzo się cieszę, że mogę Was gościć! P.S. 2 Do poprzedniego posta dopisałam wiersz...