Willątka adres kalifornijski

Kalifornia, Kalifornia, to już cztery lata... Zobaczymy, jak długo jeszcze będziemy tu mieszkać - mamy nadzieję, że już bardzo długo nie. Póki co jednak korzystamy z pięknych okoliczności przyrody - do tej ścieżki spacerowej nad samą wodą, z drewnianymi mostkami, z dala od ulic, idziemy tylko pięć minut! Piękna jest i wieczorem, i w dzień.


Nie pokazywałam nigdy dotąd, jak to mój syn urządził się w styczniu po powrocie tutaj. Oto jego łóżeczko, wypatrzone przeze mnie, i kolor, i kształt taki, jaki sobie wymyśliłam.



Syn mój przepada za lewkiem i karuzelką, my natomiast doceniamy fakt, iż lewek działa na baterie i nie trzeba go co dwie minuty nakręcać. Gdy byłam w ciąży, nabyliśmy karuzelkę materialną, wielce estetyczną, i zawiesiliśmy ją sobie nad własnym łóżkiem. Ułożyliśmy się pod nią, wsłuchując się w staroświeckie, miłe brzmienie. Po piętnastu jednak minutach i kilkukrotnym wstawaniu w celu nakręcenia karuzelki zdecydowaliśmy, że estetyczna musi odejść... I tak oto nastała era lewka i ferajny. Bursztyn mój docenia także towarzystwo Kubusia Puchatka (we wczesnej jego postaci), gada z nim, czasem głośno się do niego śmiejąc. Zazdrośni nieco jesteśmy, bo chcąc usłyszeć TEN śmiech sami musimy bardziej się postarać. A Kubuś, po prostu - jest.



Willątko bardzo jest zadowolone ze swojego kącika, tym bardziej, że do łóżka rodzicielskiego jest od niego rzut beretem :) Kubuś Kubusiem, ale nie ma to jak wtulić się w mamę i tatę w środku nocy... I nie ma to jak wtulić się w środku nocy w syna.



Serdecznie Was pozdrawiamy, William i ja!

Komentarze

  1. Rośnie jak na drożdżach ten Twój pierworodny.
    Mam nadzieję że wszystko związane z nowym miejscem idzie do przodku:) poki co korzystajcie z pięknej pogody i miejsc do których "za chwilę" będzie tak dalekooooo

    ściskam całą trójeczkę
    13ka

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kupuje i przeglądam-dzięki Tobie-karuzele na pilota.
    Postanowione- taka będzie, dziękuje za rade

    ps- zastanawia mnie, dlaczego tak strasznie nie chcesz mieszkać w Kalifornii i odpowiedz mi czy gdyby nikt z Twojej rodziny nie mieszkał w Polsce tez byś chciała się przeprowadzić.
    To tak osobiście, bo ja do Pl za skarby świata nie chce wracać i mieszkać-tez ze wzgledu na przyszłośc mojego syna-uwazam że tu bedzie miał o niebo lepszy start, a rodziny w Polsce rzadnej nie mam.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
  3. 13ka, no rośnie chłopaczek, rośnie, sama nie wiem, kiedy te tygodnie lecą :) Ściskamy i my!

    Hannah, Kalifornia (w każdym razie północna) jest bardzo przyjemnym (i przyjaznym) rejonem świata. Dobrze się tu czuję i kiedy się już przeprowadzimy będzie mi jej z różnych względów brakować. A jednak to nigdy nie będzie dom - w Polsce, w jednym mieście, mieszka cała moja rodzina, a przede wszystkim mama, tata i brat. Tu jest do nich zwyczajnie za daleko. W grę wchodzi nie tylko przeprowadzka do Polski, ma być nam do siebie nawzajem po prostu bliżej, krócej, wygodniej. Chcemy już gdzieś osiąść, chcemy kupić stół i wiedzieć, że on jest na lata.
    Ja Polskę kocham miłością psią i ślepą, a zwłaszcza pewne bardzo zwyczajne polskie miasto :)
    A tymczasem buziole śle Raszkowi ciotka z Hameryki, hehe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marchewko, Will wie, co dobre - Lewki to najfajniejsze zwierzaki :)))
    Te jego oczyska jak węgielki :))))
    A człowiek powinien wybierać swoje miejsce na ziemi sercem, wtedy na pewno będzie szczęśliwy, nawet, gdy bieda przyciśnie. Najlepiej, gdy to serce ma w osobach najbliższych, tuż :)
    Taka miłość psia i ślepa - to może dla jednych uwiązanie i sznur, a dla innych najcenniejsze więzy rodzinne.
    Tylko,że Twój mąż tez ma takie, i jak tu pogodzić obie strony ? Chyba wybrać środek drogi na globusie :)))Ciekawe, gdzie wypadnie :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie tak myślałam, że za decyzja w 90 procentach stoi zawsze rodzina. Super-ja po prostu jej nie mam wiec nie widzę najmniejszej potrzeby powrotu.
    Buziole i powodzenia
    ps-mam juz 4 stoły-fajna rzecz

    OdpowiedzUsuń
  6. Widok jest przepiękny a karuzelka bardzo fajna. Gdybym miała mieć teraz dziecko, to taką właśnie bym chciała. A William??? Ech... Uroczy mężczyzna. A ja mam całkiem sympatyczną córkę ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcheweczko,do schrupania jest mały William :)
    My dla Lenki mieliśmy nakręcaną karuzelę,nie było tak źle ;)

    Pozdrawiam cieplutko i ślę moc uścisków!

    OdpowiedzUsuń
  8. William słodziaczek, pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  9. synula jest cudny !!!!! po prostu wspaniały :)
    dom - to serce miejsce za którym się tęskni na wakacjach - chce się w nim być, z rodziną przyjaciółmi ... miałam wiele możliwości mieszkania gdzie indziej mąż jest programistą - nie zdecydowałam się na przenosiny stołu zatęskniłabym się na smierć - marchweczko życzę tobie kochanie takiego złotego miejsca

    OdpowiedzUsuń
  10. Lewkonia, całe, najcaluteńsze szczęście, że mój mąż już tak ma, że się do miejsc i (i np. przedmiotów) nie przywiązuje - ja nadrabiam za nas oboje :) Rodzina męża i tak mieszka od nas daleko. Jak mówie, najcaluteńsze szczęście, bo ten środek to pewnie byłby gdzieś w wodzie, więc masz babo placek :) Oczy William ma po mnie, ja też takie mam węgliki, mąż posiada jaśniejsze. Ciekawe, czy będzie świat widział nimi choć trochę tak jak ja - to się, a jakże by inaczej - zobaczy :)

    Hannah, na pewno o naszej przynależności do któregoś miejsca decydują przede wszystkim bliscy - i dlatego, skoro Ty ich w Polsce nie masz, rozumiem. Niech Wam w Belgowie będzie zawsze dobrze - Tobie, PrzedPadre i Raszkowi :)

    Jo@śka, bardzo mi miło, że do mnie zajrzałaś, i że napisałaś - dziękuję! Córeczka rzeczywiście urocza, sprawdziłam :)

    Paula, Fuerte, jak dobrze, że zawsze jesteście!

    Monika, dziękuję! Ja tam nic obiektywna nie jestem, ale on mi się ciągle tak podoba, ten mój syn :) Takiego właśnie domu do tęsknienia chcę, jeśli jeszcze nie na naszej polskiej działeczce to choć troszki bliżej.

    Ściskam Was, kobietki drogie - M.

    OdpowiedzUsuń
  11. William jest cudny, przystojniak:*
    Moj dom jest tutaj, mysle, ze gdzie czlowiek dobrze sie czuje, tam jest jego miejsce:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz