Bilet w jedną stronę
Na początku sierpnia nasza trójka otrzymała komplet biletów w jedną stronę. W niedzielę, 20. sierpnia, po raz ostatni zamknęliśmy nasze kalifornijske mieszkanie i, odprowadzani przez przyjaciół, pojechaliśmy na lotnisko. Wraz z nami pojechały 4 walizki i 3 kartony, a w nich wszystko to, co postanowiliśmy zabrać ze sobą na nową drogę życia :) W czwartek przylecieli do nas moi rodzice, przed chwilą poleciał do domu tata; mama i brat zostaną jeszcze tydzień. Piszę szybciutko z urządzonego mieszkania, w którym zatrzymamy się do połowy września, aż do przeprowadzki do mieszkania właściwego. W najbliższych dniach musimy kupić z mamą tyyyle domowych rzeczy, na co cieszymy się jak gwizdki :)
Na zdjęciu prezentuję syna w wersji hinduskiej (przed wylotem ze Stanów odwiedziliśmy jeszcze teściową). Bardzo zmęczeni, ale zadowoleni pozdrawiamy Was gorąco!
W takim bądź razie powodzenia! :) nie mogę się napatrzeć na Twojego synka ;)
OdpowiedzUsuńPozdrowionka :)
Powodzenia i czekam na jakieś zdjęcia nowego miejsca zamieszkania, strasznie ekscytują mnie przeprowadzki :P
OdpowiedzUsuńAch te oczy i te usta.
OdpowiedzUsuńmały jest po prostu do zakochania
OdpowiedzUsuńkochanie - to dokąd te bilty????
wszytkiego najcudniejszego wam życzę w tym nowym miejscu :)
Marchweczko tak po cichutku sobie myslalam ze to nareszcie upragniona przeprowadzka do Polski:) Super! Bardzo sie ciesze razem z Wami!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Co za śliczności!!!! Gratuluję przystojnego syna... oj będzie łamał kobiece serca :)
OdpowiedzUsuńSyn w każdej wersji do schrupania :)
OdpowiedzUsuńmiłych przeprowadzkowych zakupów
to dziecko jest zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe!
OdpowiedzUsuńBardzo jestem ciekawa, dokąd te bilety ostatecznie Was zawiodą :)))
OdpowiedzUsuńO! Fajnie macie z tymi zakupami:) A Synek do pożarcia!
OdpowiedzUsuńDziękujemy za pozdrowienia, mam wolniejszą wieczorową chwilkę to zaglądam do Was, nawet kilka komentarzy udało mi się napisać, hehe! Dzieje się, jutro przyjdą talerze i inne skorupki, sztućce też już mamy, a garnki, właśnie, garnki lecę oglądać i coś wreszcie zamówić. Gorąco Was pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńwiem wiem jesteś w anglii huraaa toż to zawsze żabi skok - nie daj się prosić rób zdjęcia i pisz pisz pisz buziaki dla księcia :) no dobra dla cieibe też m.
OdpowiedzUsuńBoże jaki on piękny!!! Przecudny synuś :) No ale nic dziwnego...mamusia też śliczna :)
OdpowiedzUsuńDla mnie powrót na Wyspę to jeden z najgorszych koszmarów brrr, ale mam nadzieję , że Wam tam będzie dobrze :) i jak pisała Mika , to tylko krok do Pl :) Bądzcie szczesliwi w nowym domu .Buziaki xxx