Wyjechali



Rodzice i brat właśnie wyjechali. W domu pustka, którą zna tylko ten, co też ma bliskich daleko. Na stole niedopita kawa mamy, zaparzona przez tatę, i jej nieśmiertelny krem nagietkowy. Na talerzyku, pod szklanym kloszem, upieczone przez nią drożdżowe rogaliki, które będziemy jeść jeszcze kilka dni. Na wieszaku wisi szalik brata, a w Polsce dziś tak zimno, będzie marzł, kiedy dolecą. Na stole gazeta taty, otwarta.

Zimowe angielskie powietrze ich wessało, razem z taksówką i niebieską walizką z zieloną tasiemką zawiązaną na rączce. A przed chwilą jeszcze tu byli, śmialiśmy się z Williamka, co to się obraził, bo gdy kończyliśmy jeść obiad on chciał już, by czytać mu książkę.

Zobaczymy się za dwa miesiące, wiem, że to i tak niedługo, ale dziś mi po prostu pusto. Tylko wtulić nos w ciepłą szyję syna i zasnąć.

Na zdjęciu syn, zadowolony, bo "na barana" u dziadka.
Zdjęcie raptem przedwczorajsze.

Pozdrawiam Was w to lutowe popołudnie -
- Wasza melancholijna dziś Marchew

Komentarze

  1. Wiem, ze się powtarzam, ale Twój syn złamie niejedno serce (moje już złamał:P) cały sznur dziewcząt będziecie mieli pod oknami;)
    A dwa miesiące szybko zlecą:)

    Zaczęłam czytać wiesz co:) i wiesz, że mnie wciąga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,wiem o czym piszesz...dobrze,że śmiech dziecka tą pustkę potrafi zapełnić :)

      Ściskam.

      Usuń
    2. Ale tu będę z Tobą :)))) Na razie jest mi zbyt smutno, by pisać. Byłoby albo zbyt osobiste, albo zbyt banalne. Ściskam Marchewko!!! I pomyśl, to już tylko rzut beretem do nas, do Polski, nie tak daleko, jak zza oceanu :)))

      Usuń
    3. Witaj
      Marchewko, dwa miesiące zlecą, zobaczysz.
      Dobrze, ze masz przy sobie Williamka, męża. Zawsze znajdziesz w nich oparcie i miłość.
      Ściskam Cie mocno.
      Trzymaj się.
      Wiluś to mały przystojniacha, buziaczki od wirtualnej cioci

      Usuń
  2. marcheweczko tulem Ciebie mocniutenko, tak jakoś zrobiło mi8 się smutno :(
    te 2 miesiąće zlecą że nawet się nie obejżysz!! życzę Ci żeby Twoje wskazówki zegara zapierniczały 100 razy szybciej niż moje :)
    twój chłopak jest CUDNY !!! gdybym była tylko duuuuuuuuużo młodsza !!! :) biegałąbym za nim heheheh
    buziaki s\kochanie pokazuj nam swoje mieszkanko bom zżera mnie ciekawośc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najdziwniejsze, oczywiście, są te pierwsze godziny...

    Piegowata, heh, dzięki, dzięki! Tak właśnie myślałam, że wciągnie, te książki tak już mają, że, no, wciągają :) Zwłaszcza ostatnie 30 stron przelatuje nie wiadomo kiedy!

    Paula, wiem, na pewno czujesz tak samo, kiedy przylatuje do Ciebie mama, albo kiedy Wy lecicie do niej. Tak sobie o tym myślę czasem, gdy o odwiedzinach czytam na Twoim blogu.

    Lewkonia, no to całe jeszcze szczęście, że choć tu ujrzę Twe miłe lico! I racja, że jest już rzut beretem w porównaniu do tego, co było wcześniej. Tylko człowiek wiadomo, jaki jest, dać mu palec i proszę...

    Fuerto, gdyby nie ci panowie moi dwaj to w ogóle wszystko miałoby malutko sensu. Tak sobie patrzę na tego Williama mojego i nie przestaje mnie on zadziwiać. Taki fajniutki :) Dziecię ucałowane od cioci!

    Monika, dziękuję pięknie, hehe! Chałupinkę pokażę za jakiś czas na bank, tymczasem tu rozgrzebane, tam rozgrzebane, a w sypialni jak materac był, tak jest :) Ale to już niedługo, w marcu mają przyjść Prawdziwe Meble.

    Ściskam Was, dziewczyny!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym słyszała swoje myśli i uczucia sprzed kilku lat :( Mi tęskniło się nie tylko do bliskich ale i do ziemi ojczystej ... A wasz Książę przecudny !!! i te usteczka takie całuśne :) paskuda będę ale zaryzykuję stwierdzenie ,że tak całuśne usteczka mają tylko miksiki Pl-Pk lub Pl- Hinduskie ;)
    Pozdrowienia z wyjątkowo nieśnieżnej ziemi lubuskiej xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego kochanego Na Walentynki i w każdym innym dniu :) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. heh ...
    najfajniejsza jest mimo wszystko świadomość
    że jeszcze namacalnie masz za kim tęsknić ...
    czas na szczęście płynie nieubłaganie szybko
    popatrz minęło kolejne 10 dni ...

    szybko minie :)
    rośnie Ci ta pociecha jak na drożdżach
    cudny chłopiec

    szykuj miotłę Kochana bo się nie opędzisz
    od przyszłych kandydatek ;DDD

    pozdrawiam Was z zasypanego dziś miasta mego
    (i Wiśki Twej ulubionej, którą ja zapamiętam w wielkiej chmurze papierosowego dymu)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bernadetta, tak to już z tym tęsknieniem właśnie jest :( Choć i tak mam teraz wrażenie, że Polska jest na wyciągnięcie ręki, bo było przecież dużo dalej. Jestem bardzo ciekawa nowych zdjęć Twojego synka o całuśnych usteczkach. I w ogóle Wieści Wszelakich :) Bardzo bym się ucieszyła na Twojego nowego posta. Tymczasem ściskam!

    Lewkonia, dziękuję za pamięć!!!

    13ka, co prawda to prawda... I o tym, że czas leci, i przede wszystkim o tej świadomości. Ech, Trzynasteczko, patrz jak ten czas leci naprawdę, a to wszystko tymczasem boli na pewno całkiem jak na początku... Uściski Ci ślę najszczersze.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Od serca

Przy czwarteczku

Przepraszam za spóźnienie