Przeprowadzka




Ile razem dróg przebytych?
Ile ścieżek przedeptanych ? 
Ile deszczów, ile śniegów 
wiszących nad latarniami?

Ile listów, ile rozstań, 
ciężkich godzin w miastach wielu? 
I znów upór, żeby powstać
i znów iść, i dojść do celu.

(Konstanty Ildefons Gałczyński)


Plącze mi się ten wiersz po głowie od kilku tygodni. 


Kilka tygodni temu zrobiłam ostatnie zdjęcia w naszym mieszkaniu w Anglii. Drobiazgom. Odłożyłam aparat, wyjęłam kartony, folię bąbelkową, taśmę klejącą. Zaczęłam zwijać nasz dom, tak, aby zmieścił się do niedużej ciężarówki.

Teraz jest już rozwinięty na nowo. Przed chwilą przyjechali do nas na dwie godzinki rodzice. Tata zrobił nam kawę, mama wyjęła z torby słoiczki z malinami, z kokardkami w kratkę. William dostał kalendarz adwentowy i zjadł na poczekaniu zaległe czekoladki, a potem liczył monety w dziadkowym porfelu. Pożegnaliśmy się bez ściśniętych serc - do zobaczenia w piątek.

Jest tak jak ma być.



Pozdrawiamy Was z Polski.
 

Komentarze

  1. Marcheweczko! Ogromnie się cieszę, że jest tak jak zaplanowałaś.:) Doskonale pamiętam jak pisałaś o wizji Waszego domu w Polsce. A to "już"! Fantastycznie!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze jak cos napiszesz to czytam niecierpliwie....
    Piszesz pięknie....
    Ale jak Ty znosisz takie życie na walizkach, przeprowadzki, ciągle nowy dom...,wiem, że taka praca męża, takie czasy ale ja "stacjonarna" jestem bardzo. Wiem tez, że coś za coś: podróże, zwiedzanie, nowe miejsca, nowi przyjeciele. Trzymam kciuki za Was. Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana cieszę się ogromnie. Tak coś czułam, że to już blisko. Gorąco pozdrawiam.
    DDorota

    OdpowiedzUsuń
  4. O boże, jesteś TU?! W Polsce? Niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :)) no to wszystkiego dobrego na "nowej drodze życia":))

    OdpowiedzUsuń
  6. o boże jak ja sie cieszę
    jak serce mi się raduje
    jaka jestem dziwnie szczęśliwa
    marchewczeko moja wirutalna koelżanko
    jestem przeszczęśliwa bo wiem jak bardzo ty się cieszysz
    teraz to juz ... czekam na was :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Wam, moje drogie, za te ciepłe powitalne słowa! Gosiu W., ja kiedyś też byłam stacjonarna! Nigdy nie wiemy, co nam życie przyniesie :) Serdeczności dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Od serca

Przy czwarteczku

Zacznijmy od róż