Akacjella


W swoim poście Srebrna Akacja spytała mnie ostatnio (takie ostatnio, od którego upłynął już miesiąc, ech, życie) o to i tamto, więc niniejszym na Akacjellowe pytania odpowiadam. Swoją drogą, zawsze lubiłam takie zabawy, ma człowiek okazję sam nad sobą się troszku pozastanawiać. Lecimy zatem (a Akacjellę po stokroć pozdrawiamy!):


1. Kiedy długo nie piszę nic na blogu, to dlatego że... 
jesteśmy właśnie w trakcie kolejnej przeprowadzki międzykontytentalnej, względnie tylko międzynarodowej :) A tak poważnie: prawda jest taka, że - zawsze! wszystko! - piszę bardzo... bardzo... bardzo... wolno.  A im szybciej się to później czyta, im bardziej zdaje się, że pisane było mimochodem, między obieraniem warzyw a  wyjmowaniem naczyń ze zmywarki, tym wooooolnieeeej to uprzednio pisałam. Taka przypadłość, co zrobić! Nie mam przy tym za grosz podzielnej uwagi. Ta kombinacja oznacza, że aby coś napisać muszę wykroić z dnia całkiem konkretny kawałek czasu. A z tym wszyscy wiemy, jak jest. Muszę Wam jednak zdradzić, że mam w głowie dużo fragmentów przyszłych postów, nakładają się tam jedne na drugie jak warstwy sękacza, i kiedyś te posty na pewno się napiszą. Sama na nie czekam :)


2. Czym różni się macierzyństwo, które właśnie przeżywasz, od tego, które sobie wyobrażałaś wcześniej?

Zasadnicza różnica jest taka, że jako dorastająca pannica wyobrażałam sobie, że będę kiedyś matką dziewczynki, a ileś lat później urodziłam chłopca :) Bardzo łatwo odnalazłam się w roli matki syna. Uwielbiam tę nieprzewidywalną, odświeżającą spojrzenie na wszystko rolę. A samo macierzyństwo różni się bardzo nieznacznie od tego, co sobie wcześniej o nim wyobrażałam.


3. W jakich sytuacjach myślisz sobie, że chciałabyś uciec na księżyc?

Kiedy obowiązki się nawarstwiają, kiedy wokół mnie panuje chaos, kiedy trzeba się zmierzyć z biurokracją, kiedy jestem w supermarkecie dłużej niż pół godziny, a w sklepie z odzieżą dłużej niż 15 minut :)


4. Morze czy góry?

Prawdę mówiąc myślę, że góry, tylko takie pagórkowate raczej, spacerowe :) Życie jednak pcha mnie nad morze (też pięknie), w Kalifornii jechaliśmy z domu nad morze 15 minut , w Anglii szliśmy nad morze 15 minut, obecnie natomiast mieszkamy jakieś 3 minuty spacerem od Bałtyku. Nie zdziwiłabym się tak bardzo, gdyby naszym następnym lokum okazała się łódka ;)


5. Czym zaskoczyłaś samą siebie (jedna rzecz na +, jedna na - ) po tym jak zostałaś matką?

+ : nauczyłam się, że możliwe jest mycie rąk jedną ręką, po jednej ręce
- :  pozostając w temacie rąk, nauczyłam się także, że możliwe jest wykonanie całkiem przyzwoitego - i o ile szybszego -  manicure obcążkami. Poczytuję to za minus, bo mnie akurat taki nieobcążkowy, a wolny, pilniczkowy manicure dobrze robi nie tylko na paznokcie, ale i na psychikę. 


6. Wymień jedno zdanie, które słyszałaś od swoich rodziców, którego nie masz zamiaru powtarzać swojemu dziecku?

Byłam dzieckiem dziwnym i od mamy słyszałam głównie: "Nie czytaj tyle, idź na podwórko." albo "Przestań się wreszcie uczyć." :) Czas pokaże, jaki będzie William.


7. Wymień 3 pozytywne cechy (charakteru, wyglądu, usposobienia - obojętnie), które twoje dziecko odziedziczyło po Tobie.

Ach, Akacjello, ja do siebie podchodzę z wiecznym sarkazmem, więc będzie ciężko tak po trzykroć na plus, ale spróbujmy. Dziecię moje jest konsekwentne. Ma ciepłe, aczkolwiek odrobinę poważne spojrzenie. Jest ciekawe świata. Przy czym powyższe cechy mogło odziedziczyć albo po mnie, albo po moim mężu, a swoim ojcu.


8. Do jakiej epoki historycznej chciałabyś się przenieść na tydzień?

Do dwudziestolecia międzywojennego.


9. Jaka jest twoja guilty pleasure?  Czyli taka mała słabość, która trochę zawstydza, trochę powoduje wyrzuty sumienia, ale zasadniczo nie jest niczym złym. *

Czy ja wiem... Oglądam czasem "M jak miłość", to sie z pewnością tu nadaje. Mam sentyment do pierwszych odcinków, które ja akurat oglądałam podgrzewane na amerykańskiej emigracji, a w których Hanka paraduje z czarną torebką na długim pasku (którą, notabene, mam wrażenie, odziedziczyła wiele lat później Kasia).  Obecnie oglądam nie zawsze i najczęściej półokiem, ale jednak. Troszkę serialu tu i tam jest mi widocznie do czegoś potrzebne. Trzymam się słów pani Szymborskiej, a pani Szymborska mawiała, że trzeba się trzymać swojego serialu ;)


10. Jaka była ostatnia książka, przez którą chodziłaś spać później niż zakładałaś?

Nie pamiętam. Naprawdę, nie pamiętam. Ostatnio chodziłam spać później niż zakładałam z przyczyn bardziej prozaicznych: albo pakowałam kartony, albo je rozpakowywałam :)

11. Co byś powiedziała samej nastoletniej sobie, gdyś mogła ją spotkać i dać radę na przyszłość?
 Nie zamartwiaj się tak, dziecko. Będzie dobrze. Będzie lepiej niż myślisz.



Wszystkim wszystkiego dobrego w roku 2014tym! 
Wasza M.

Komentarze

  1. O rany jak ja czekałam na ten wpis! Też w młodości uwielbiałam Złote myśli i sądzę, że odpowiadanie na pytania to wielka przyjemność. Muszę chyba nagrać jakieś filmiki z tagami, może krasnoludki wyedytują potem za mnie tą godzinę materiału. Do rzeczy! Dziękuję, że znalazłaś, czas, chęć i mam nadzieję... przyjemność w odpowiadaniu na te pytanka. Czytałam z wielkim zainteresowaniem i każde słówko chłonęłam. Jak doszłam do Dwudziestolecia międzywojennego i zobaczyłam, że nie rozwinęłaś tematu, to słyszałam po prostu takie wielkie westchnienie zawodu na widowni (jak w Przyjaciołach) :):) Ach, ty jesteś dla mnie wzorem matki idealnej, wiedziałam, że niczym cię macierzyństwo nie zaskoczy :) I czekam na te posty nienapisane, czekam i też będę chłonąć. Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. Zdanie, którego ja nie powtórzę mojemu dziecku, a wciąż je słyszałam to: "Nie wchodź tam, bo się ubrudzisz!" A nastoletniej Oli powiedziałabym: Miej odwagę być sobą, nie ulegaj wpływom, mierz wysoko i nie wstydź się tego, obcinaj rozdwajające się końcówki i NA BOGA UCZ SIĘ WIĘCEJ zamiast fantazjować nad zeszytem! ;)

      Usuń
  2. Eh dziewczyny jak ja uwielbiam Was czytać.....
    Pomyślnego roku Wam zyczę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajnie poczytać o Tobie:-) pozdrawiam noworocznie i życzę wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha uśmiałam się z tej torebki ;) Moda powraca, kto wie, może odgrzebali gdzieś tą sprzed lat?
    Marcheweczko kochana, życzę Ci roku pełnego uśmiechu, miłych niespodzianek i serdecznych ludzi wokół Ciebie.

    Noworoczne uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  5. o jak miło Cię bliżej poznać:))

    OdpowiedzUsuń
  6. he he he
    bbbbbbbbbbbb ciebie lubie za to ze nie udajesz i nazywasz rzeczy po imineiu :)
    całuski dla księciunia
    a dla rodzicow cudnego 14 bez walizek :)
    no chyba ze do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczęta, dziękuję za odzew! Akacjello Srebrna, cała przyjemność naprawdę po mojej stronie i polecam się na przyszłość:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Od serca

Przy czwarteczku

Przepraszam za spóźnienie