Kolanka



Chudziutkie kolanka okryte szarą, miękką bawełną kalesonów w śmiesznym rozmiarze, spoglądam na nie po raz setny, ale zawsze pierwszy, znad kasztanowych włosów, lśniących i mocnych, całkiem innych niż moje własne. Kątem oka widzę ciemne oczy z przejęciem śledzące losy czerwonych krwinek z "Było sobie życie", którą to bajkę właściciel oczu, włosów i kolanek uwielbia od wielkanocnego pobytu w Polsce. Otulam ramionami wąskie ramiona, dumną klatkę piersiową, przyodzianą w koszulkę z łódką, z Pepco rodem. Całuję kasztanowy łebek, gniazdko na czubku głowy, i sprawiedliwie, gniazdko drugie (są dwa, po ojcu). Po raz milionowy. I milionowy pierwszy. I drugi.

Mój chłopczyk. Mój mały chłopczyk. Zachłyśnięta jestem tą miłością jak kiepski pływak wodą, tonę w tkliwości, dla tego uczucia nie umiem wyłowić właściwych słów.

Radosny, roześmiany, frunący przez plac zabaw jak wolny, szybki ptak. Spokojny, zasłuchany, zapatrzony. Spontaniczny. Uporządkowany. Dwa gniazdka. Dwie strony - złotego - medalu.

Moi drodzy, moje drogie - wiedzcie, że czasem piszę posta przez wiele dni, kawałkami na klawiaturze lub fragmentami w głowie. Piszę nieznośnie wolno. Dzisiejszy post napisał się w kilknaście minut. Sam!

Wasza M. 

  


Komentarze

  1. Witaj
    Kolejny wzruszający post.
    Dziękuję Ci za wszystkie.
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że piszesz tak sporadycznie, zawsze czekam z niecierpliwością i czytam ze wzruszeniem. Piszę cześciej....Miłego dnia. Gosia T.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też wzruszasz... Tym bardziej, że czytając to myślę o moim własnym małym chłopcu, kilka lat starszym od Twojego synka.

    OdpowiedzUsuń
  4. czekanie na twoje posty to jak kara ... tak je uwielbiam
    jak w koncu sie pojawi mam taki radosny uśmiech na twarzy i łzę w oku tak jakoś mam
    nie znam nikogo kto by tak pięknie pisał jak ty :)

    ściskam twojego chłopca
    mój chłopiec roztkliwia mnie okrutnie
    bo ja tak w ogóle to beksa jestem


    słonka kochanei wam życze i samych dobrych chwil

    OdpowiedzUsuń
  5. Buziaki:)))
    Lewkonia

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze jest mieć tak kogoś do tulenia, całowania :> taką maleńką pchełkę, która rośnie z dnia na dzień... ;)

    Niesamowitą ma urodę Twój synek :)))

    P.S. i jak tam narzutka - podszyta polarkiem? :)

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny, dziękuję... właśnie piszę kolejnego posta...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Od serca

Przy czwarteczku

Przepraszam za spóźnienie