Synku...



I już wszystko jasne - będziemy mieli syna! Rzecz nie ulega wątpliwości :)

Byliśmy na badaniu w poniedziałek. Tutaj USG połówkowe odbywa się w innym miejscu niż klinika, do której zwykle jeździmy, całość trwa niespełna godzinę, a dziecko oglądają dwie osoby, robiąc przy tym z 50 zdjęć - małej wątróbce, małemu kręgosłupkowi, małym nereczkom :) Siedzieliśmy z mężem podczas całego badania jak na szpilkach (no, ja dla ścisłości leżałam jak na szpilkach), ale nasze obawy były niepotrzebne - słoneczko jest zdrowe i rośnie ładnie! Płeć podejrzano na końcu. A zaraz potem lekarka powiedziała, że dziecko jest niestety tak ułożone, że główki nie widać wystarczająco dobrze, żeby obejrzeć wszystkie jej szczegóły. I zaczęło się zamieszanie, zniżono kozetkę tak, że głowę miałam z pół metra niżej niż stopy, i nic. Kazano mi się położyć na lewym boku, i nic. Bardzo mi zależało, żeby jednak tę główkę dobrze obejrzano, choćbym sama miała na głowie stanąć, lekarka kazała mi się więc położyć mocno na lewym boku, do ściany, i na kilka minut wyszła. I tak zostaliśmy we trójkę, ja wbita w tę ścianę, mąż nade mną i dziecko we mnie.

I mówię tak: "synku, a przesuń się troszkę, bo głowy ci nie widać, przesuń się, synku". A później pani wróciła, sprawdziła, i synek się przesunął :) Głowa zdrowiuteńka!

Zostaliśmy znów sami, czekając na drugą panią doktor, patrzyliśmy na siebie z mężem, a ja uświadomiłam sobie, że oto po raz pierwszy powiedziałam do mojego dziecka "synku". Pierwszy raz z tysięcy razy. Oglądaliśmy z mężem wydruki z USG i myślałam sobie: to ty właśnie, synku, jesteś nam przeznaczony, a my tobie.

I to tobie właśnie, synku, do ostatniej minuty mojego życia będę wierna jak pies.

Takie to były te moje kozetkowe rozmyślania... Pozdrawiam Was dziewczyny, zawsze tak bardzo mnie cieszy, że jesteście, że piszecie, dziękuję! Wasza Marchew :)

Komentarze

  1. Ostatnio odwiedziny u Ciebie przenoszą mnie w czasie. Ja od pierwszego dnia figlarnego ;))) wiedziałam że ów człowieczek w moim brzuchu to chłopiec, gdy lekarz na badaniu usg zapytał czy chcemy znac płeć usłyszał że znamy ją od początku ;))). Mamy kilka filmów z badań usg młody często je ogląda. Uwielbia też oglądać swoje zdjęcia najbardziej te z pierwszego roku życia.

    Wiadomość o płci człowieczka to kolejny etap w Waszym życiu. Teraz pewnie przyjdzie kolej na stosy małych ubranek w odpowiednim kolorze i ważne dla potomka imię ... ech miło mi się robi bardzo jak wpadam do Ciebie i tak wspomnikowo bardzo że już się nie mogę doczekać rozwiązania ;)))

    pozdrawiam Was serdecznie dbajcie o siebie i rośnijcie radośnie w szcześciu i miłości

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyobrazam sobie jak wielkim przezyciem bylo to badanie! My podobnie jak 13 - tka bezczelnie od samego poczatku bylismy pewni plci naszego dziecka.Z perspektywy taka pewnosc wydaje sie jeszcze bardziej szczegolna!
    Bardzo sie ciesze ze badania w porzadku - zdrowie najwazniejsze!
    Dziekuje ze odpisalas:) Jak tylko cos "zadzialam" to sie odezwe! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też od początku myślałam,że będzie chłopiec hahaha niestety,na badaniach usg nie dowiedziałam się ani razu jaką płeć będzie miała dzidiza.No ale wszystko,wszystko wskazywało na chłopaka.Kiedy maleństwo pojawiło się na świecie i było lekkie zamieszanie z przecięciem pępowin itp.ja po chwili przypomniałam sobie,że przecież nie znamy płci.
    Poprosiłam położną aby nam powiedziała.Rozchyliła dzidzi nóżki i już wszystko było jasne,ja zaczęłam się śmiać,Maciek płakać(oczywiście ze szczęścia).
    I tak przywitaliśmy naszą Lenką,która sekundę po tym została położona na mojej piersi,najcudowniejszy moment,cały ból porodu odszedł od razu w niepamięć.

    Kochana,nie wiem czy się nie powtarzam?...jezeli tak to bardzo przepraszam.

    Cieszę się Waszym szczęściem,że będziecie mieli zdrowego,silnego i ślicznego synka.
    Życzę Wam tego.
    Marcheweczko,z Twoich postów bije taka pozytywna energia,zarażasz nią :)

    Ściskam delikatnie,głaski dla synusia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Synki są bardzo fajne zobaczysz :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wiadomość- też od początku wiedziałam, że będą syny, chociaż za trzecim razem zaklinałam córkę, ale podświadomość mówiła syn :)

    Gratuluję i ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ach jak ja się cieszę Waszym szczęściem!!
    pogłaskaj ode mnie brzuszek :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny, ja na początku myślałam, że może to córka - jak nic zmyliły mnie własne ciepłe uczucia dla ciepłych pączków :) A później poczułam ruchy motylka - i już wszyscy wiedzieliśmy, że to jest chłopak! Ruchy były wczesne i częste, dziecko jest tak ruchliwe, że póki żyję aż tak aktywnej dziewczynki nie widziałam :) Kiedy pani lekarka słucha bicia serduszka to dziecko jej dodatkowo rozdaje szczodrym gestem raz po raz głośne kopniaki. Kobiecina przepowiada zdumiona, że narodzę lekkoatletę klasy światowej :D

    W związku z powyższym mój tata pytał zawsze z uśmiechem, kiedy idziemy POTWIERDZIĆ płeć.

    No to w poniedziałek poszliśmy :)



    13ka, wpadaj kochana i wspominaj! :) Jest właśnie tak jak mówisz, czekałam z niecierpliwością na ten poniedziałek, bo to jest rzeczywiście kolejny etap - mieszkaniec brzucha staje się jeszcze bardziej konkretny, wyobrażalny. Cieszę się, że Twój syn lubi oglądać swoje pierwsze zdjęcia, też mi się wydawało, że to musi być dla dziecka fascynujące. Dla naszego bąbla przygotowuję album ze wspominkami, datami, i zdjęciami - testu, otoczenia w czasie, gdy pojawił się w brzuchu, czekającej na niego rodziny, poszerzającej się mamy i dumnego taty :)
    Stos ubranek już rośnie, imienia jeszcze nie mamy - to akurat wiedziałam, że trochę potrwa, znam w końcu własną nieumiejętność podejmowania decyzji, hehe! Uściski!

    Ola, jeszcze raz dziękuję za tak milutki pomysł! To Ty z 13ką mogłybyście sobie rękę podać, takie miałyście przecucie :) Ciepłe pozdrowienia!

    Paula, nie znałam tej historii wcale a wcale! A jest świetna! :) Wiedziałam tylko, że do końca nie znaliście płci, ale nie wiedziałam, dlaczego, pomyślałam, że może zdecydowaliście się jej nie poznawać aż do porodu. A to po prostu Lenka jest taką tajemniczą - i subtelną - kobietką! :) Synuś pogłaskany, teraz wypoczywa, bo nad ranem harcował :) Uściski dla Ciebie i Lenki!

    Aleksandra, domyśliłam się, że i Ty masz synka, a na Twoim blogu widzę, że nawet dwóch! :) I ja pozdrawiam Ciebie cieplutko!

    KAsia, dziękuję! I ja Tobie ślę uściski, cały czas mam nadzieję, że ćwiczenia z środkowym synkiem przynoszą rezultaty, i że jest już łatwiej... Tak mi go, biedaczka, żal, i Ciebie też :(

    Ushii, brzuszek został właśnie pogłaskany, powiedziałam dziecku, że głaski pochodzą od cioci, dzięki której on kiedyś zje pyszną roladę bezowo-truskawkową :) Dziękuję za wskazówki na Twoim blogu odnośnie śmietanowo-mascarponowych dylematów, teraz już wszystko jasne! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze moje dziecko to dziewczynka, w drugiej ciąży byłam przekonana i bardzo pragnęłam drugiej dziewczynki. Nakupowałam sukienek i żyłam w tym przeświadczeniu dwa miesiące, aż któregoś dnia obudziłam się o swicie z przekonaniem, że to będzie chłopiec. Po jakimś czasie miałam usg, na którym po pytaniu czy chcemy znać płeć dziecka, dowiedzieliśmy się, ze rośnie we mnie chłopczyk. Radość wielka. Tak mi się w głowie poprzestawiało, że byłam najszczęśliwsza pod słońcem, mimo że jeszcze niedawno pragnęłam dziewczynki. Synkowie są wspaniali, córeczki też.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielkie gratulacje! Kolejny etap za Tobą i coraz bliżej do Wielkiego Dnia. Minie bardzo szybko i za chwilkę będziesz tego Maluszka przytulać :)
    A ja nie znałam płci do samego końca. Tak zadecydowaliśmy z mężem, że chcemy niespodziankę. I była ogromna na sali porodowej, bo wszyscy mi wmawiali, że to chłopiec ( a w rodzinie męża sami chłopcy się rodzą ). Ale ja czułam, że to
    panienka :)Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Wasze zdrówko!

    OdpowiedzUsuń
  10. Marchwio;) Kochana rzuc oczkeim na poczte:)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwsza ciaża to była niepewność maleństwo obróciło się tak, ze za nic w świecie nie było widać czy to chłopiec czy dziewczynka
    Ja pragnęłam dziewczynki, meżowi było obojetne,
    Całą ciaże mówiłam do brzuszka -córeczko.
    Urodził sie syn,
    moze dlatego jest taki delikatny i wrazliwy????

    w drugiej ciaży, zagrozonej i niepewnej było mi obojetne.
    Pragnęłam z całych sił donosic ciąże do momentu szcześliwego porodu nie zagrazającemu zyciu dziecka
    Na usg które z racji zagrozonej ciaży robiono mi często dowiedziałam sie , ze to dziewczynka.
    I znów w głebi ducha wróciło moje marzenie o córeczce.
    Każdy dzień to było odliczanie .
    Lekarz powiedział,żeby choc udało się donosić ciaże do 28-29 tyg to nie będzie źle.
    Gabrysia urodziła sie w 35 tygodniu.
    Maleńka, chudziuteńka ale zdrowa.
    Kocham ich oboje nad życie.
    Nie wyobrazam sobie życia bez nich.


    Ciesze sie razem z Tobą.
    Chłopcy są przekochani.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Lo, ja jakoś od początku założyłam (a trzeba sobie powiedzieć, hehe, że taki przejaw logicznego rozumowania to u mnie nie jest sprawa jakoś strasznie częsta), że szans na chłopca i dziewczynkę jest po równo, więc zakupy też robiłam po równo :) Ja myślę, że nam kobietkom może trudniej jest wyobrazić sobie wychowywanie syna, i myślę też, że to jest zrozumiałe. W końcu same przeżyłyśmy dzieciństwo jako dziewczynki, wiemy, co dziewczynki lubią nosić, w co się bawić, o czym rozmawiać, a mały chłopiec - to taka trochę wielka niewiadoma :) Ja sama miałam 11 lat, kiedy urodził się mój brat, dużo (i chętnie) się nim zajmowałam, no i całe szczęście pamiętam to jego chłopięce dzieciństwo ze szczegółami. Gratuluję Ci Twojego syna i córki, uściski!

    Mia, dziękuję! Rzeczywiście, to niezwykłe tak pomyśleć, że została do tego Wielkiego Dnia już mniej niż połowa ciąży. I będę mojego kawalera przytulać jak Ty swoją panienkę :) Ja również serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoją córeczkę!

    Fuerto, Twoja historia bardzo sprowadza na ziemię... Kiedy człowiek czuje się w ciąży dobrze to czasem zapomina, że przecież bywa tak różnie... Patrzę na zdjęcia Twojej uśmiechniętej córeczki na Twoim blogu i mnie, osobę trzecią, bierze strach, że tyle się musieliście nawalczyć o to, że ona dzisiaj JEST. No a jej imię już zawsze będzie mi się kojarzyć z Gabrysią Borejko z "Jeżycjady" Musierowicz, jedną z najlepszych kobiet w literaturze :)
    Cieszę się, że nam udało się podejrzeć płeć już w 20. tygodniu, bo myślę, że łatwiej jest wiedzieć już wcześniej, kogo się nosi pod sercem. Wiadomo choćby, jak się do dziecka zwracać, bo naturalne jest, że chciałoby się już jakoś do brzuszka mówić: córeczko, synku. A dziś masz i jedno, i drugie :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Od serca

Przy czwarteczku

Przepraszam za spóźnienie