Mammmuuusia
Tak zwraca się do mnie mój syn, zawsze "mamusia", wyłącznie "mamusia", a właściwie "mammmuuusia", z namaszczeniem, tkliwie. Syn przemówił na dobre. O słodki czasie! Jak ja czekałam!!! Niespełna rok temu w akcie desperacji chwyciłam synowy tamburynek, otworzyłam pierwszą lepszą książeczkę z obrazkami, i wystukałam na tamburynku słowo JA-GO-DY. Dotychczas dziecię moje powtarzało jedynie te same sylaby. Jednojęzyczni rówieśnicy śmigali słowami na prawo i lewo, a my wciąż mama, tata, baba, pa pa, poo poo, kwa kwa. I tak pewnego dnia wczesnowiosennego pomyślałam sobie - może tamburynek to jest to, jest wyraźnie oddzielający sylaby rytm na zachętę (dajcie no tylko temu chłopcu rytm i muzykę!), spróbujmy. No i się udało, co pamiętam jak przez mgłę, bo popłakałam się przy tym całkiem nieadekwatnie do sytuacji. Obecnie pławię się w morzu zdań produkowanych licznie przez Williama, okąglutkich zdań polskich i angielskich, do wyboru. I zdań takich mi...