Tata mojego kuzyna


Mój kuzyn ma tyle lat, co ja. Kiedy byliśmy dziećmi, na osiedlu mojego kuzyna były wykopy - całymi dniami biegaliśmy po rowach, zbierając glinę. Mój kuzyn udawał, że poluje na dzikiego zwierza. Przynosił mi w rękach gliniane mięsiwo, a ja z kolei udawałam, że z gliny gotuję obiad.
Mieliśmy też zabawę inną - mój kuzyn siedział przy maszynie do szycia swojej mamy i udawał, że steruje samolotem. Ja siedziałam nieopodal i udawałam, że jestem pracownikiem wieży kontrolnej. Tata mojego kuzyna pracował na statkach i jako jedyny w rodzinie latał samolotami. Mój kuzyn odprowadzał go często na lotnisko, więc wiedział, jak to na lotnisku jest.

Mój kuzyn od soboty nie ma taty.
Jego tata miał zawał serca na statku, na którym pracował. Zmarł w szpitalu, tam, gdzie na mapce jest literka A. Na końcu świata.
Dowiedziałam się o tym wczoraj w taksówce, jadąc z mężem na lotnisko w Bostonie. Od kiedy mój samolot dotknął ziemi, dzwonię i piszę na drugi koniec świata - żeby moja ukochana ciocia i kuzynostwo mogli dowiedzieć się, jak wyglądały ostatnie chwile wujka.
I po to, żeby ze swojego ostatniego rejsu tata mojego kuzyna jak najszybciej mógł wrócić do domu.

Komentarze

Prześlij komentarz