W odejściu od tematu posta poprzedniego

W odejściu od tematu posta poprzedniego prezentuję Wam szydełkową taśmę, którą stworzyłam już jakiś czas temu, a która wreszcie znalazła swoje miejsce - w oknie (spuśćcie przy tym proszę zasłonę miłosierdzia na fakt, iż okno jest brudne - brudne jest od zewnątrz, na co nie mam wpływu, trzeba czekać na zjawienie się firmy myjącej w naszym bloku okna). Upięłam mój szydełkowy wytworek w kokardę, wsunęłam do środka zieloną wstążkę, bardzo ładnie przebija przez nią światło (na zdjęciu widzimy też nasze drugie storczykowe dziecię).

A jeśli już o świetle mowa, zrobiłam kiedyś zdjęcie moim nowym haftowanym poszewkom (nie ja je haftowałam, nie ja... ) i słońce tak ładnie padało na łóżko, spójrzcie same:


Na koniec - półka, póki co jedna, jedyna, prowizoryczna powierzchnia płaska, którą komponować mogę według potrzeby serca - od tygodnia wygląda tak:

A imbryczek jest w ciągłym użyciu!
Z ciepłymi myślami - M.
o matko jakie te poduszki przepiękne!!!
OdpowiedzUsuńja też chcę takieeeeeee.... buuu...
Ula, dzięki! Kiedy je pierwszy raz zobaczyłam, prawie zemdlałam na ich widok - musiały być moje! :)
OdpowiedzUsuńCudną kokardkę wyczarowałaś.
OdpowiedzUsuńPoduszeczki,powtórzę za Ushii są przepiękne!!!
Półeczka jest takim wdzięcznym mebelkiem,że tak jak piszesz,można zmieniać jej wystrój i aranżacje w zależności od naszego widzi mi się ;)
Buziaki.
W poduszkach i w narzucie się zakochałam :)
OdpowiedzUsuńA ubranie zieloną wstążkę w szydełkową powłoczkę cudowne :)
Piekne poduchy! Zapraszam moja Kochana do odwiedzin - mam dla Ciebie mala niespodzianke:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPaula, cieszę się, że spodobała Ci się kokardka! Milutko mi się ją jesienią szydełkowało. Mam nadzieję, że do półki dojdą kiedyś do aranżacji komody i kredensy, no i może kominek nawet, taki uroczy jak Twój :)
OdpowiedzUsuńKasia, dziękuję! Narzutę tymi ręcami ;) ze sklepu targałam, z wyprzedaży, z szaleństwem w oczach :)
Alexls (Ola?...), dziękuję Ci pięknie za wyróżnienie! Bardzo mi miło, że o mnie pomyślałaś, na pewno wspomnę o tym wkrótce na blogu :)
Pozdrowienia! M.