Co u nas słychać
Panowie podczas wyprawy nad wodospad (pańcia ciężarna oczywiście też się wybrała) Moje Miłe! No rzeczywiście macie rację - czas najwyższy coś napisać, bo już prawie zapomniałam hasła. To będzie groch z kapustą, przygotujcie się! Zaległam oto z laptopem w dzisiaj nabytej, świeżo wypranej pościeli z Ikei w łączkę (niech żyją suszarki bębnowe). Mamy na stanie komplety białej pościeli z grubaśnej bawełny, jeszcze poangielskie, ale one wygladają dobrze tylko lekko wykrochmalone i pięknie wyprasowane. W Polsce oddawałam po staroświecku do magla. Tu z braku magla - i czasu w zaciszu domowym - spaliśmy w takiej prosto z suszarki. No, serce się krajało, gdym widziała te poszargane angielskie damy. Zatem dziś przy okazji wizyty w Ikei stawiłam czoła faktom i zanabyłam pościele mniej wymagające. I weselsze takie. Takie na ten sezon życia. No co my mogliśmy wymyślić w tak zwanym międzyczasie? Naturalnie, że kolejną przeprowadzkę! W ósmym miesiącu ciąży, a jak! Tyle że dla odmiany blisko...