Posty

Podsłyszyny tatrzańskie

Obraz
- To jest najgłupsza wycieczka, jaką w życiu wymyśliłaś. - Janusz mi mówi, po cholerę robiłaś te paszporty? - Taki mały plecak wzięłaś? - O której obiad? - Nikt ciebie nie pytał o zdanie. - Ja tu sobie łydki wyrobię, że ho, ho. - A ja mówię, to jest głupota, bo od ceny jabłka nie uciekniesz. - Człowiek napierdala przez cały tydzień, a potem go nogi bolą na weekend. - A co jak tam będzie tak strasznie brzydko? - Tam był zasięg elegancki. - Ja zawsze myślałam, że ja jestem ugodowa. - Tam pomiędzy tym czubeczkiem a tym tutaj. sierpień 2019

Lekko

Obraz
"Straciłam kilka bogiń w drodze z południa na północ, a także wielu bogów w drodze ze wschodu na zachód." (W.Sz.),         lecz w zamian dziś idę lekko.

Dzień Matki

Obraz
  Tak naprawdę się nie znałyśmy - przez rok, odprowadzając dzieci do szkoły, wymieniałyśmy tylko drobne uprzejmości. Któregoś wrześniowego popołudnia usłyszałam, że jej partner jest w ciężkim stanie w szpitalu, więc kolejnego poranka zaproponowałam pomoc - dałam numer telefonu, obiecała, że zadzwoni, jeśli będzie czegoś potrzebować, choćby tego, żebym odebrała jej córkę ze szkoły. Przez kolejne tygodnie, kiedy się widziałyśmy, chodziłyśmy na szybką kawę, porozmawiać, pobyć. Potem ona, z siatką, jechała do szpitala, a ja z małym Thomasem - do domu. Tak przyszedł październik. Któregoś poranka spytałam, czy jedzie do szpitala, a ona powiedziała, że dziś nie, że dziś jest pierwsza rocznica śmierci jej syna, i że jedzie się pomodlić do cerkwi. Jak stałam, z małym Thomasem w wózku, nie wiedząc, gdzie cerkiew, wsiadłam z nią do autobusu. Jechałyśmy długo, stojąc, Thomas chyba zasnął, a ona opowiadała. Miał dwadzieścia lat. Odszedł w trudnych okolicznościach. Przez ...

Fortel

Obraz
Kiedy nastaliśmy tu w marcu, dzieci zajęły moją sypialnię - a że byłam naonczas tak zmęczona, iż zasypiałam, stojąc, bez większych ceregieli brałam swoją poduszkę i szłam spać do Williama. Sytuacja trwała dwa miesiące, dzieci zapusciły w moim łóżku korzenie, a na moje sugestie, że byś się William chociaż ty mógł uskromić i pójść do siebie - słyszałam dyplomatyczną ciszę, ewentualnie, mamo, ale tu ładniej, przytulniej i bardziej epicko (!). Z natury jestem cierpliwa. Unikam też, kiedy mogę, konfrontacji. Wzięłam zatem i poprzestawiałam dobytek po pokojach, zainwestowałam w dobro rodziny 300 złotych i - włala! syn się wyniósł i śpi, jak powyżej, a ja dziś zasnę u siebie. 

Wesołość

Obraz
  Północ. Dzieci obok śpią, dobrze się sprawdza prace. Uczę angielskie dzieci angielskiego - i powiem Wam, że ta myśl zawsze mnie wprawia w wesołość!

Dla Was ten bez

Obraz
Pozdrawiam Was gorąco, tych, z którymi znam się od przeszło dziesięciu lat i tych, z którymi dopiero się poznaję. Tych, którzy piszą i tych, którzy milczą. Ucieszyłam się tym starym-nowym blogiem jak dziecko. Szczęśliwego 20.05.2020 -  nie powtórzy się nam!

Winda

Obraz
W naszym ostatnim mieszkaniu w Londynie, w tym, z którego wyjechaliśmy w popłochu i do którego już nie wrócimy, mieliśmy windę. Codziennie robiliśmy sobie w windzie zdjęcie. To - równo rok temu, 19.05.2019, w niedzielę, o 9:55.