Jesień, a także: poszłam po... a wróciłam z...

Wiele z Was pokazuje na swoich blogach jesienne zdjęcia - dziś zatem do tego zbiorowego jesiennego krajobrazu dorzucę swoje trzy grosze i ja :) Tak wygląda jesień koło mojego domu:


Dorzucę jeszcze, że i ja stałam się dziś ofiarą (żeby to pierwszy raz!) przypadłości o nazwie: poszłam po... a wróciłam z... (udokumentowanej wcześniej na Waszych blogach). Ja poszłam po płatki śniadaniowe, a wróciłam z mydłem. No jak miałam nie kupić, spójrzcie same:

Pachnie ładnie, świeżo, ale co Wam będę oczy mydlić ;) Opakowane w taką puszeczkę mogłoby równie dobrze pachnieć średnio, a wręcz całkiem nieciekawie :)
Pozdrawiam serdecznie czytających i życzę Wam słonecznego weekendu, M.
Jesień wokół Ciebie jest piękna,ale pudełeczko z mydełeczkiem jeszcze piękniejsze!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Oj ja tez bym sie skusila na takie pudeleczko;)
OdpowiedzUsuńPrzeslalam Ci wzorek o ktory mnie prosilas! Sprawdz poczte!
Dziewczyny, pięknie dziękuję za dobre słowa i zrozumienie dla babskiej słabości! :)
OdpowiedzUsuń