Posty

O radości

Obraz
Milczę już tak, mili moi, od miesiąca. Taką mam radość w sercu nową, wielką, nieznaną mi przedtem zupełnie, że zajmuje wszystkie moje myśli. I posta blogowego o czymś innym niż o tej radości napisać nie umiem - już próbowałam i wiem. Radość to tak wszechobecna, że zerka na mnie zza każdego słowa, z ekranu puszcza do mnie oko, albo o niej pisać, albo nie pisać wcale, szczelnie wypełnia moje serce i umysł, całą mnie wypełnia bez reszty. W urodziny, zdmuchując świeczki na torcie, uroczyście, zażyczyliśmy sobie z mężem dziecka (... jak mówi mąż, "a child was wished upon some peaches and some cream"...). Wiedząc, że na spełnienie marzeń trzeba czasem czekać (i czekać...), życzenie nasze wypowiedzieliśmy nieśmiało i bez świadków. A ono - ku naszemu zdumieniu - spełniło się. Widoku dwóch kreseczek wykwitających na teście nie zapomnę nigdy. Tak to właśnie pamiętam - gdzieś głęboko zaczęła kiełkować różowa mgiełka, tak lekka, że aby ją zobaczyć trzeba było zmrużyć zaspane oczy. Rumia...

Kalifornia, czyli wiosna w lutym

Obraz
Wiele drzew tutejszych już przystrojonych w pączki, kwiatki i listki, a do tego ta zieloność trawy i ten granat nieba (szczególnie ładny w zestawieniu z bladym różem kwiatków i szarością gałązek)! Idąc na spacer czy do sklepu, głowy zadzieramy wysoko do góry! Wysyłająca Wam stale podmuchy wiosennego ciepła - M.

O książkach słów kilka

Obraz
Powyższy obrazek namalowała pani Małgorzata Musierowicz - pochodzi on z jej oficjalnej strony internetowej . Obrazek niech będzie ilustracją dla wczesnych walentynkowych pozdrowień, które Wam dzisiaj ślę, a jednocześnie wstępem do odpowiedzi na kilka książkowych pytań, które zadała mi Alexls . Pytania Oli brzmią następująco: 1. Ksiazka do ktorej czesto powracasz? 2. Gdzie najczesciej czytasz? 3. "Znienawidzona" lektura szkolna? Odpowiadam na nie z przyjemnością! 1. Seria książek, do których powracam, to właśnie cała "Jeżycjada" autorstwa Małgorzaty Musierowicz. Każdą z jej 18 części posiadam, każdą przeczytałam wiele, wiele razy. Te książki są jak towarzystwo serdecznego przyjaciela, mają smak gorącej herbaty w zimowy wieczór i poziomek zrywanych latem prosto z krzaczka. Koją, wzruszają, dają umysłowi spokojną przystań. 2. Najczęściej czytam w samolocie. Bilet lotniczy zawsze w duecie z książką! Kilka/kilkanaście godzin w niebycie, tylko ja, książka i niebo pod stop...

W odejściu od tematu posta poprzedniego

Obraz
W odejściu od tematu posta poprzedniego prezentuję Wam szydełkową taśmę, którą stworzyłam już jakiś czas temu, a która wreszcie znalazła swoje miejsce - w oknie (spuśćcie przy tym proszę zasłonę miłosierdzia na fakt, iż okno jest brudne - brudne jest od zewnątrz, na co nie mam wpływu, trzeba czekać na zjawienie się firmy myjącej w naszym bloku okna). Upięłam mój szydełkowy wytworek w kokardę, wsunęłam do środka zieloną wstążkę, bardzo ładnie przebija przez nią światło (na zdjęciu widzimy też nasze drugie storczykowe dziecię). A jeśli już o świetle mowa, zrobiłam kiedyś zdjęcie moim nowym haftowanym poszewkom (nie ja je haftowałam, nie ja... ) i słońce tak ładnie padało na łóżko, spójrzcie same: Na koniec - półka, póki co jedna, jedyna, prowizoryczna powierzchnia płaska, którą komponować mogę według potrzeby serca - od tygodnia wygląda tak: A imbryczek jest w ciągłym użyciu! Z ciepłymi myślami - M.

Tata mojego kuzyna

Obraz
Mój kuzyn ma tyle lat, co ja. Kiedy byliśmy dziećmi, na osiedlu mojego kuzyna były wykopy - całymi dniami biegaliśmy po rowach, zbierając glinę. Mój kuzyn udawał, że poluje na dzikiego zwierza. Przynosił mi w rękach gliniane mięsiwo, a ja z kolei udawałam, że z gliny gotuję obiad. Mieliśmy też zabawę inną - mój kuzyn siedział przy maszynie do szycia swojej mamy i udawał, że steruje samolotem. Ja siedziałam nieopodal i udawałam, że jestem pracownikiem wieży kontrolnej. Tata mojego kuzyna pracował na statkach i jako jedyny w rodzinie latał samolotami. Mój kuzyn odprowadzał go często na lotnisko, więc wiedział, jak to na lotnisku jest. Mój kuzyn od soboty nie ma taty. Jego tata miał zawał serca na statku, na którym pracował. Zmarł w szpitalu, tam, gdzie na mapce jest literka A. Na końcu świata. Dowiedziałam się o tym wczoraj w taksówce, jadąc z mężem na lotnisko w Bostonie. Od kiedy mój samolot dotknął ziemi, dzwonię i piszę na drugi koniec świata - żeby moja ukochana ciocia i kuzynostwo ...

Miejsce magiczne

Obraz
W lipcu odwiedziliśmy siostrę męża, która mieszka w Nowym Jorku, a ta, znając potrzeby duszy mojej, zawiozła nas w pewne miejsce magiczne... Muzeum średniowiecza - z pięknymi ogrodami z widokiem na rzekę. Przenoszę się tam dzisiaj myślami, zapraszam i Was :) Ech, jak tam pięknie było i cicho, jak inaczej. Była z nami teściowa, rodzeństwo męża i mój osobisty brat, taki dobry dzień :) Jutro lecimy z mężem na weekend do Bostonu, nowa przygoda, tylko spakować się trzeba jeszcze. Pozdrawiam Was, drogie dziewczyny, niezmiennie śląc Wam słońce drogą wirtualną! M. P.S. A oto link do muzeum: http://www.metmuseum.org/Works_Of_Art/the_cloisters

Kwiatki dla wariatki

Obraz
Takie ładne kwiatki dostałam od męża przedwczoraj z okazji urodzin, że chciałabym na blogu zapewnić im nieśmiertelność. Kwiatki dobrze się prezentują ze wszystkich stron, ale jednak trzeba było się zdecydować na jedną :) Nasze trzydniowe urodziny udały się nad wyraz, jeszcze raz gorąco dziękujemy Wam za życzenia! Jesteście kochane! Za kwiatkami, na parapecie, siedzi nasze storczykowe dziecię. Tak, tak - storczyk zakwitł nam po raz drugi, z czego jesteśmy bardzo dumni :) Przez kilka miesięcy podlewaliśmy go, dokarmialiśmy, ścieraliśmy kurz z liści, przemawialiśmy zachęcająco - i naraz pęd, pączki, kwiatki! To radość jeszcze większa niż przyniesienie gotowego, kwitnącego storczyka do domu. Ech, dziewczyny, mamy koniec stycznia, a u nas w powietrzu wiosna!... Trawa głęboko zielona jak rzeżucha, tylko patrzeć jak na drzewach pojawią się pączki. Dzisiaj na balkon wskoczyła nam wiewiórka. Rozmawiałam z mamą przez skype'a, spoglądam na balkon, a tam szare, dorodne futerko sobie biega, w ...