Lanckorona
Do Lanckorony! Do Lanckorony!
Jeśliś zmęczony, jeśliś znużony,
rozgoryczony, rozkaleczony,
śladami ojca lub pierwszej żony -
- do Lanckorony!...
Z izolacyjnym pozdrowieniem,
M.
... ta zima kiedyś musi minąć...
P.S. Bawiąc w Lanckoronie, szukałam, jakże by inaczej, Heloizy, hrabiny Lanckorońskiej, oraz wiernego jej, poćciwego pana Tulczyńskiego.
P.S. 2 Naprawdę było prześlicznie.

Bo Lanckorona t wspaniałe miejsce :)
OdpowiedzUsuńCudownie wspominam zwłaszcza kawiarnię z pnączami w ogródku i z kotem, i piekarnię po schodkach :)
UsuńTa kawiarnia to miejsce obowiązkowe, i ja tam byłam, i kawkę tam piłam;))
OdpowiedzUsuńOoo! Może kiedyś jak świat wróci do normy to i my wrócimy razem do tej kawiarni? :))
Usuń