Nie wierzę!
Proszę Państwa, nie wierzę! Strawiłam oto godzinę, wśród załamywania rąk i szczękania zębów, w akompaniamencie przekleństw spod nosa płynących, próbując przypomnieć sobie hasło, i nagle żem doznała olśnienia! I weszłam, wnijdłam tu jak do Sezamu!
Jestem! Na dowód czego załączam świeży fotons, z krajobrazem akuratnym na czasy izolacyjne!
Z kaloryferem w tle
Płynie mi życie nie tak pod-le,
Boż lepiej mieć tło liche przezeń
Aniżli wieść życie bezeń!
Całuję, ściskam, mła, mła!
M.

Ale fajnie ,że Jesteś :)
OdpowiedzUsuńBrakowało tych poetyckich wpisów :-) oby częściej;-)pozdrawiam, Magda
OdpowiedzUsuńWitamy, witamy....:-)
OdpowiedzUsuńNo cudnie. Cała i zdrowa. Ostatnio często zaglądałam, a tu taka niespodzianka. Gorąco pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWiesz, że zastanawiałam się co U Was:) Cieszę się że jesteś :) Ściskam
OdpowiedzUsuńWreszcie!!! Zamartwiałam się. Ile się mogło w te trzy lata zdarzyć? Ile się zdarzyło, chć mogło przecież nie...
OdpowiedzUsuń