Od serca
Ciekawe jak tężeją człowiekowi rysy twarzy. Uśmiech zastyga jak mucha w bursztynie. Znika zegar z drzwiami, torebka z telefonem. Znika inny możliwy ciąg zdarzeń, może jakiś żart w drodze powrotnej do auta, może luźna kłótnia, kto wie, na pewno rozmowa z mamą znika, ta, w której wszystko było OK. Przewińmy ten film, niech doktor Maggie zniknie jeszcze za drzwiami, z kartką z rysunkiem serca. Na parę chwil, co jej szkodzi. Pogapimy się jeszcze trochę na zegar, podenerwujemy, że dzwoniliśmy właśnie odwołać wizytę u pediatry, miałoby się z głowy za jednym zamachem. A tu już i tak za chwilę przyjdą i powiedzą, że ten szmer w sercu Thomasa to nic takiego, przejdzie jak ręką odjął za rok, dwa, cztery. Zrobiło się EKG, echo serca się zrobiło, można by iść. A to trwa i trwa. Takie echo serca, nie planował dziś człowiek. I weź tu teraz leż z dzieckiem na tej kozetce prawie pół godziny, zajmuj czymś dziecko, żeby nie próbowało ciumkać głowicy USG. Pośmialiśmy się chociaż trochę ...

Mój ukochany kochany krzak bzu rośnie przed kuchennym oknem...i zawsze czekam z radością i bijącym sercem gdy ma zakwitnąć 😊
OdpowiedzUsuń